poniedziałek, 16 czerwca 2008

piątek, 13 czerwca 2008

13 czerwca 2008 r. okolice Sankt Petersburga

Carskie Sioło
Sielskość Sioła odnaleźć można głównie w nazwie. Głównym elementem zabudowy tego sioła jest pałac z 300 metrową fasadą główną. Bogactwo niezbędne na wytworzenie i wyposazenie pałacu musiało być tak ogromne, ze az trudno wyobrazalne. Porazajacy przepych uderzający podczas zwiedzania komnat pałacu wyzwalał we mnie wstępne myśli o dokonaniu rewolucji.
Nabycie biletów wymagało odstania w 2 godzinnej kolejce. Bilet dla cudzoziemców to jedyne 500 rubli. Nie licząc wejścia do parku za jedyne 180 rubli. Po pałacu oprowadzani byliśmy przez nieprzyjemną i brzydką przewodniczkę. Obecny obraz pałacu do efekt benedyktyńskiej pracy miejscowych restauratorów zabytków. Efekt zresztą imponujący.



Przypałacowy park to jednocześnie miejsce ekspozycji klasycznych rzeźb. Co rusz znaleźć tu mozna pawilony, pawiloniki i minipałace, w których stroskany losami swego narodu arystokrata mógł podumać nad istotnymi sprawami.

Ponizsza tablica jest przykładem tego, jak zgrabnie mozna przepleść historię starszą z tą nieco nowszą.


Namiętność do jędrnych męskich pośladków towarzyszy kobietom na całym świecie. Gdzieś, za oceanem, furorę robi dupa Mela Gibsona. Tu Herkulesa. Kazdy orze jak moze.

Straznik parkowy. Wyposazenie: bystry wzrok, krótkofalówka, megafon, składane krzesełko.
To gwarancja ochrony mienia parkowego. Kazdy niepoprawny zwiedzający jest przy zastosowaniu megafonu upominany.

Dziewczyna z dzbanem. Inspiracja samego Aleksandra Puszkina.


Pawłowsk.
To kolejna sielska rezydencja tych stron. Katarzyna Wielka podarowała ją swojemu synkowi Pawłowi by wiódł sobie tu spokojne zycie. I wiódł. Urocza malzonka przyniosła mu na świat liczną dziatwę. Paweł wiódł swoje zycie, az go ubili. Wtedy zakończył wieść.


Parkowe rzeźby naśladują złośliwie zwiedzających.


Gatczyna.
Wieś Gatczyna podarowana została przez Katarzynę Wielką jej kochankowi Grigorijowi Orłowowi. Ten w wolnych chwilach prasnął sobie chałupinę. Gdy przeszedł na drugą stronę cienia Katarzyna przekazała posiadłość swojemu synowi Pawłowi I. Następnie zainstalował się tu Aleksander III. Wybrał sobie ustronną Gatycznę na miejsce spokojnego rodzinnego zywota. Męczył go widać zgiełk i niepokoje stolicy.
Po 1917 roku schronił się tu ówczesny premier Aleksander Kiereński licząc na zebranie zwolenników skłonnych przeciwstawić się bolszewikom. Przeliczył się. Wybrał więc emigrację.
Podczas drugiej wojny dokonano tu wstępnej demolki. Następnie osiedlono tu Akademię Wojskową. Dziś trwają prace konserwatorskie.




Sielkość okolic jest ulubioną scenerią wszelkich ślubów.
Pary młode wraz z weselnikami zajezdzają tu długimi, bardzo długimi limuzynami.
Od prostych mercedesów po hummery.
Wzrastającą popularność robią tu takze rozwody.
Urządza się je bez tych zabiegów.

Deweloperka.
Deweloperka petersburska ma się nieźle. Co rusz widać budowy i nowe "apartamentowce". Podobnie jak parę lat wcześniej w Polsce stylistyka ma znaczenie drugorzędne. Głównym motywem inwestycji jest zysk inwestorów. Nie ma miejsca na takie pierdoły jak parki i zieleń. Kazda piędź ziemi zabudowywana jest do bólu. Na szczęście oszczędzane jest śródmieście. Przodkowie myśleli o parkach i zieleni często i ochoczo.



Kredyty hipoteczne to raczej melodia przyszłości. Dziś kupuje się za cash. Aktualnie banki nęcą krótkoterminowymi kredytami dla biznesu. Az strach pomyśleć co będzie gdy oprocentowanie wyzwoli pomiędzy bankami walkę o hipoteki.

czwartek, 12 czerwca 2008

12 czerwca 2008 r. Peterhof (Pietrodwariec)


Peterhof to miejscowość położona na zachód od Sankt Petersburga. Tu swego czasu zabawiali się wielmoże. Dziś się już nie zabawiają. Dzięki temu można sobie pooglądać pałac i pospacerować po przestronnym parku. Można podumać nad zatoką finską. Można tą zatoką popłynąć do Petersburga. Można miło i sympatycznie zwiedzić czas wśród tłumu turystów. Należy jednak mieć na względzie, że w tych okolicach średnio (znów statystyka!) rocznie jest zaledwie 60 dni słonecznych.
W tle ponad obrysem czaszki znajduje się Zatoka Finska oraz Finlandia.


W tle poza Zatoką Finską znajdują się zabudowania Sankt Petersburga.

Ten dziwny wyraz twarzy wywołany został stakańczykiem wodki Briljant. Dość głębokim.

Djewoczki w parkie.

Kanalik łączący pałacowe fontanny z zatoką.


Nadmiar zbytku i luksusu potrafi wywrzeć wrażenie.


Swoją miną staram się scharakteryzować moją miłość do sztuki fontaniarskiej.


Rzeźba naśladująca pozy turystek z Polski.



Przepełniony dumą wznieconą złotymi rzeźbami.


Krocząc z Aleksandrą starałem się wczuć w rolę tutejszej arystokracji. Pomimo dosyć wysokiego limitu na karcie visa słabo mi szło.

Miejscową namiętnością jest pozowanie do zdjęć. Zdjęcia wykonywane są przez wszelkiego typu sprzęt. Od aparatów analogowych po telefony komórkowe.